Przejdź do głównej zawartości

Raport z kolonii zamorskich - odc.12 - Choinka


Po trzech latach, powodowani regularną przedświąteczną nostalgią i rzewnymi wspomnieniami - jak to z nią fajnie, choinkę żywą i najprawdziwszą z prawdziwych zdecydowaliśmy się ugościć w tym roku. Stanęła u nas w miniony piątek, by serca nam radować i okres świąteczny umilać.

Choinka – nie ma lipy – jest Amerykańska. Nie wiem czy splendoru jej to dodaje, ale jest piękna. Może ciut podrasowana sterydami (jak to w Ameryce), ponieważ pachnie niesamowicie. Choinka ma cztery fity, chociaż nie bardzo zorientowany jestem co to może oznaczać. Przyspieszenie, spalanie?
Jak to babki, na strojenie wybrały się razem z Natalią w sobotnie popołudnie, mnie nie dając dotknąć niczego. Być może trochę jej duchota przeszkadza, bo do klimatu nie nawykła. Teraz sobie pomruguje i pobłyskuje światełkami, dumna i w pełnej krasie, radując nasze oczy. Sprawia, że jest prawie jak powinno być. Na pewno Mikołaj też się ucieszy. Przystanek mu przygotowaliśmy i będzie miał chłop gdzie prezenty zostawić. Zarąbiście grzeczny w tym roku byłem i na jego wizytę bardzo liczę. Jak nikt, na prezenty sobie zapracowałem.













Komentarze

  1. Taki mały zonk: ciasteczka imbirowe powieszone na choince tak zmiękły od wilgotnego singapurskiego powietrza, że spadły. Spadły dwa, reszta została uratowana przez Autora. Zawiesimy znowu na Wigilię :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Raport z kolonii zamorskich - odc.14 - O Świętach, po Świętach

Niestety, czas nie stoi w miejscu. Święta, do których naród zbroi  się od chwili kiedy ostatnia heloween-owa dynia przerobiona zostanie na zupę, minęły bezpowrotnie. Prezenty rozdane, spotkania z dawno nie widzianym wujkiem Zygmuntem, który co roku opowiada te same dowcipy, ciocią Irminą, dla której pierogi są zawsze za słone oraz zgorzkniałym kawalerem i hodowcą rybek akwariowych w jednym, nudnym kuzynem Wiesławem z Boleszkowic, odpękane. Nie było chyba tak źle? Święta czynią cuda. Kolejne spotkanie z rodziną dopiero za rok. Jest więc czas, by uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość.  Nasze Święta upłynęły leniwie i w majestatycznym tempie. O ciepłej atmosferze wspominać nie będę, bo doświadczamy jej na co dzień, w sposób dosłowny. W czasie kolacji wigilijnej podjęliśmy zestaw gości międzynarodowy i odległy   kulturowo polskiej tradycji. Gości, dla których otoczka i rytuały związane ze Świętami są całkowicie obce. Jako blogo rejestrator, nie mogłem przepuścić takiej...

Raport z kolonii zamorskich - odc.3

Witajcie w naszej bajce, gdzie słoń nie zagra na fujarce, tylko ja nieco posmęcę. Kolacja odpękana, nastała chwila relaksu. Ravioli ze szpinakiem oraz grzybami układa się w brzuchu, a białe wino pomaga trawić. Natomiast galaretka malinowa – przywieziona z Polski -  z odrobiną pokruszonych herbatników polanymi Bailey’s-em, jak zwykle świetnie sprawdziła się jako deser. Dziękować Bogu, że nie zapomniał stworzyć Włochów. Ostatki weekendu spędzamy na balkonie. Miś ze swoim tablecikiem, którego testuje od tygodnia, ja po przeciwpołożnej, z lapkiem. Pora by posklejać literki w słowa i przesłać cotygodniowy raport.

Raport z kolonii zamorskich - odc.21 - Rozważania o przyszłości

Do powolnego wygasza nia „Co za żucie” się przygotowuję. Wraz z opuszczeniem Singapuru, po sześciu miesiącach istnienia, blog przejdzie do historii. Zawistnym prześmiewcom satysfakcji ani myślę jednak dostarczać. Obietnice złożyłem pisania nie porzucać i w postanowieniu zamierzam wytrwać jak Wołodyjowski w Kamieńcu, z tą tylko różnicą, że ja wysadzać się nie mam zamiaru. Pisanie przyjemność mi sprawia, a że zadowolony mężczyzna w domu to i awantur mniej i do kieliszka jakby rzadziej zagląda, więc trwać w postanowieniu będę. Nie sądziłem kiedy pisać blog zaczynałem, że tak mnie to pochłonie i tyle frajdy przyniesie. Blog zatem powróci. W nowym wydaniu, chciałbym formę nieco odmienioną mu nadać. Spersonalizować. Głównie od strony techniczno wizualnej. Zastanawiam się nad przyciągnięciem większego grona czytelników. Staram się rozgryzać fenomen innych blogów i edukację zbierać na fachowych stronach. Nie ukrywam, pragnienie sławy i popularności, na które jeste...